Wreszczie koniec !
Tej udręki i kosztów związanych z naprawą ogrzewania przed sezonem. Wydałem więcej niż się spodziewałem ale jestem przygotowany do sezonu grzewczego. Kupiłem tez taniej opał przed sezonem więc w tym roku ogrzewanie mnie nie zrujnuje. Grzejniki mam teraz w instalacji mieszane – trochę płytowych, trochę aluminiowych i jeden żeliwny. Za 2 lata planuje generalny remont instalacji grzewczej, łącznie z wymianą rurek i zakupem nowego kotła centralnego ogrzewania. Świetny jest żeliwny kocioł żeliwny Cichewicza i zamierzam taki sobie kupić. Jak kupie to pochwale się na blogu.
Gazówka
Przy okazji zamówię też sobie przegląd kotła gazowego. W zasadzie mało kiedy go używamy ale coroczny przegląd jest obowiązkowy by uzyskać przedłużoną gwarancję. Kupiłem kocioł Immergas ponieważ był przystępny cenowo a do tego ma 5 lat gwarancji. Dla porównania droższy Vaillant miał tylko 2 lata gwarancji. Nie lubię jak ktoś daje mi minimum więc się nie zdecydowałem. Wziąłem maximum … taki ze mnie maksymalista
Zresztą kocioł gazowy to ogólnie ciekawy temat. Często spieramy się ze znajomymi czy ogrzewanie gazem jest tanie czy drogie. Moim zdaniem jest drogie, szczególnie kiedy jest zimniej. Kolega – leniuch z kolei robi wszystko by udowodnić że grzanie gazem jest tanie. Często pożyczam mu kasę…szczególnie zimą.
Nie same negatywy
Nie same negatywy ale i jeden pozytyw. Instalator sprawdził piec i jest OK. Mam starego Ziębca – chyba ma z 15 lat. Największy jego plus to to, że pochłania wszystko. Piece z Ziębca rules. Sąsiadom pogniły piece po 3 -4 latach i wielkie zdziwienie, bo były przecież takie nowoczesne. Ja tam nigdy nie kupuje podróbek. Ziebice robią piece z atestowanej stali bo muszę – jako zakłady państwowe muszą dotrzymywać norm. Ciekawe ile jeszcze lat posłuży …
Za darmo – drogi
Napaliłem się na kolektory słoneczne. Na gminie była dopłata – całe 1500 zł do zestawu solarnego. Gmina zaszalała, przecieć to skraca okres zwrotu inwestycji z 10 do 9 lat. Solary to wygoda, ale czy solary to ekonomia ?. Przeliczyłem to bardzo dokładnie i sens montażu kolektorów słonecznych widzę przy dopłacie rzędu minimum 50 %. Przeczytałem chyba z 1000 for o ogrzewaniu i nie wiem, które są lepsze czy próżniowe czy płaskie. Jakby tego nie rozważać płaskie są oczywiście w naszym klimacie dużo lepszym zakupem. Argumenty, że próżniowe grzeję zimą brzmią mało poważnie. Zima mamy przecież ciepłą wodę z kotła grzewczego.
Szkoda gadać …
… jak już człowiek coś ruszy to od razu koszty generują się same. Okazało się, że w zasadzie mam jeszcze jeden kaloryfer do wymiany. Chyba cała ta instalacja wymaga wymiany ale szkoda kosztów. Strach przyjrzeć się piecowi
. Kaloryfery mam amulejowe kupione na fali szału na aluminium. Fajne, że wtedy każdy psioczył na grzejniki stalowe a teraz nie wiadomo co robić z cieknącym chińskim aluminium kupionym w markecie. Bye.
Nie ruszaj …
… ale ruszyłem jednak, niejako przy okazji wymiany bojlera. No to mam teraz do wymiany także i kaloryfer. W zasadzie to nawet dwa kaloryfery. Takich żeliwnych żeber jakie posiadam w instalacji już się podobno kupić nie da. Teraz chyba kupie kaloryfery z aluminium tylko gdzie ? W markecie znalazłem same dziadostwo i to do tego drogie. Jeden był tani ale bardzo cienki i mało wydajny. Jeszcze szukam …
Bezpośredni odnośnik Komentowanie nie jest możliwe
Kolejny wydatek
Żeby było wesoło w połowie oszczędzania na telewizor rozciekł mi się bojler. A bojler wygląda tak jak zwykły bojler. Niestety kosztuje toto 700 zł plus jeszcze koszty wymiany więc tysiak z kupki ubył. No nic, ciepła woda dla rodziny jest ważniejsza więc jeszcze trochę czasu pomęczę się bez telewizji HD. Sologboys.
Nowa aGa
ja pierdole…widziałem najnowszy teledysk agnieszki chylińskiej. gapiłem się w monitor jak szpak w dziuplę. pierwsze co mi przyszło do głowy, że to jakis absurdalny żart albo jakaś mega prowokacja ze strony agnieszki, i uczepiam się tej myśli jak (…). ja pierdolę… aga i wygibasy w rytm jakiegoś transodisco !,
czeka człowiek tyle lat na nową płytę a tu taka “metamorfoza” (czytaj gówno), ze strachem czekam na cała płytę. jest jeden mały plus w tej historii – wreszcie wyrwało mnie coś z tego pieprzonego otępienia, chociaż na chwile…